Pielgrzymka do Krakowa

Pielgrzymka do Krakowa
Chłodny i dżdżysty poranek nie rokował, że ostatnia tegoroczna pielgrzymka będzie przebiegała w królewskim grodzie w istnie wiosennej aurze.
29 osób wsiadło w sobotę, 14 grudnia do autokaru by tradycyjnie w miejscu wiecznego spoczynku patrona metropolii górnośląskie, Świętego Jacka Odrowąża zakończyć ro pielgrzymkowy. Tym razem rozpoczęliśmy od pobytu w klasztorze O.O Kapucynów. Funkcjonuje przy nim Manufaktura Kapucynów, gdzie zaopatrzyliśmy się w różnego rodzaju medykamenty wyprodukowane głównie na bazie ziół, w tym słynny balsam kapucyński. Potem modlitwa w przytulnym kościółku Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny i do „następnej kapliczki”.
Tą kapliczką był kościół Św. Anny, miejsce wiecznego spoczynku Świętego Jana Kantego oraz kolegiata akademicka, miejsce z którym w sposób szczególny związany był niegdyś Karol Wojtyła. Jako pasterz Kościoła Krakowskiego często pielgrzymował do grobu Świętego, przybywał tu, aby uroczyście sprawować Najświętszą Ofiarę i głosić Słowo Boże. Tu wygłaszał nauki rekolekcyjne, służył posługą w konfesjonale i spotykał się ze studentami przy wielu okazjach. Kościół Św. Anny to jedna z najpiękniejszych świątyń krakowskich, z dominującym kolorem białym. Ponieważ przy grobowcu Świętego Jana Kantego adorowała grupa wiernych, pomodliliśmy się indywidualnie w ciszy.
Przed Mszą Świętą u Dominikanów wypadało jeszcze wypić poranną kawę, tym bardziej, że czasu mieliśmy sporo. Wypadła nam z programu modlitwa w kaplicy Świętego Jacka Odrowąża, niedostępnej w tym roku z powodu remontu kościoła. Już w roku ubiegłym rusztowania przesłaniały bryłę świątyni, teraz odsłonięte zostało pięknie prezentujące się po renowacji prezbiterium. Prace trwały również w kaplicy Matki Bożej Różańcowej, w której znajduje się łaskami słynący obraz, kopia rzymskiego wizerunku Matki Bożej Śnieżnej. Liturgia jak zwykle u Dominikanów piękna, chór kleryków pięknymi śpiewami w języku polskim i łacińskim ubogacał przezywanie Misterium Ofiary Pańskiej.
Po Mszy Świętej obiad w restauracji „Koko” na ulicy Gołębiej. Potem nim, przez Stary Rynek na ulicę Świętego Jana do kościoła Świętych Jana Ewangelisty i Jana Chrzciciela. Przekazy i tradycja podają, iż pierwotny kościół został ufundowany przez Piotra Dunina ze Skrzynna i zbudowany około roku 1100. W jego centralnym miejscu, wraz z rokokowym tabernakulum, znajduje się obraz Matki Bożej od Wykupu Niewolników. Pierwsza zachowana wzmianka o obrazie Matki Wolności znajduje się w kronice kościelnej. Jako datę ofiarowania obrazu do kościoła św. Jana, przyjmuje się rok 1577, darczyńcą był książę Radziwiłł Litewski, który powrócił z Composteli od Świętego Jakuba. Tytuł obrazu wziął się od wydarzenia, opisane w sposób następujący: „w roku 1633, kiedy to jeden więzień w zamku Krakowskim już na placu pod mieczem będąc, rodem z Prus, przez przyczynę Naświętszey Panny od srogiej śmierci wybawiony jest, którego towarzyszów srodze pokarano, ręce poobcinano, potym ćwiartowano, a on za ratunkiem Naświętszey Panny, którey się oddawał w swym przypadku wolnym został”. Przed obrazem w modlitwie różańcowej polecaliśmy Matce Wolności wszystkich którzy wpadli w niewolę uzależnień wszelakiego rodzaju. Potem dalszy ciąg peregrynacji po krakowskich kościołach: Świętego Józefa będący jednocześnie sanktuarium w którym czczony jest opiekun Jezusa z cudowną figurką Dzieciątka Koletańskiego oraz Świętych Apostołów Piotra i Pawła z podziemnymi kryptami w którym spoczywają między innymi biskup Tadeusz Pieronek oraz pisarz Sławomir Mrożek.
Wracaliśmy z Krakowa w dobrych nastrojach, tym bardziej, że wyjazd z parkingu pod Wawelem tym razem poszedł o wiele sprawniej niż w latach ubiegłych.
Aby zobaczyć zdjęcia z wyjazdu kliknij TUTAJ

Jacek Pytel