Bractwo Pielgrzymkowe

Archiwum Bractwa

Wiara/Religia/Kościół

Rowery

Kultura i rozrywka

Traditio



Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Ekstremalna Droga Krzyżowa 2019 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jacek Pytel   
Niedziela, 07 Kwiecień 2019 19:54

Nastawiałem się, że będzie nas kilku „wariatów” którym nocą będzie chciało się tłuc po lasach na rowerach. Tymczasem w piątek 6 kwietnia w kościele na Bończyku pojawiła się nas siedemnastka.

Ostatni raz takie tłumy widziałem w tej świątyni na ubiegłorocznej uroczystości z okazji obchodów 150-lecia dekanatu mysłowickiego. W porównaniu z pierwszą EDK frekwencja musiała być o jakieś 100 procent wyższa. Piękny i budujący widok kiedy widzi tyle głównie młodych twarzy w sytuacji, gdy środowiska wrogie Kościołowi wieszczą jego rychły upadek szczególnie w środowisku ludzi młodych. Wygląda na to, że ani rozdmuchiwane do granic nieprzyzwoitości jednostkowe przypadki pedofilii wśród duchownych, ani film „Kler” czy inne sensacje medialne nie zrobiły na myślącej części młodego pokolenia wrażenia w skali, o której marzą te środowiska.

Na tle całości nasza grupa na rowerach sprawiała wrażenie wręcz towarzystwa geriatrycznego. Tylko Adam, lektor z miejscowej parafii który tradycyjnie pilnował bezpieczeństwa grupy na drogach z ruchem kołowym zabezpieczając przejazd przez skrzyżowania, ronda bądź zjazdy (wiek pełnoletni lekko przekroczony) oraz dwunastoletni Borys (od niedawna Kosztowiok) to osoby pasujące do większości obecnych w kościele. Reszta to 50 plus. Ale okazało się, że weterani też mogą być „ekstremalni”.

Po Mszy Świętej podział zadań i inne sprawy organizacyjne oraz pamiątkowe zdjęcia z księdzem dziekanem i w drogę. Pierwszy przystanek przy kościele pod wezwaniem Św. Maksymiliana Kolbe na Janowie. Potem drogą w kierunku Słupnej, ale w miejscu, gdzie kończą się zabudowania skręciliśmy przez Wschodnią Obwodową na Hutę Rozalii. W lesie (tu tłoczno jak nigdy, latarki „czołówki” robiły niesamowite wrażenie w ciemnościach) skręciliśmy w lewo i pod autostradą w kierunku kościoła na Morgach. Tu drugi przystanek, a ponieważ uczestników EDK już niewielu postanowiliśmy, że rozważania czytać będzie jedna osoba. Do nich, dołączyliśmy przy każdej kolejnej jeszcze dziesiątkę Różańca. Potem w kolejności kościoły na Wesołej, ławkach, Krasowach i Kosztowach. Kolejny przystanek przy kapliczce na Imielińskich Morgach a potem „koniec cywilizacji”. Uświadomiłem uczestnikom, że tych, którzy zdecydują się jechać szlakiem dłuższej EDK czeka kilka kilometrów po leśnych wybojach, wertepach, błocie i kamieniach. Na ekstremum zdecydowało się 8 osób  czego jedna kobieta, Aniela z Wesołej (pierwszy raz w naszym gronie). Dla mnie było te ekstremum do kwadratu: dzień wcześniej uszkodziłem okulary które poszły do naprawy. Każdy, kto jest krótkowidzem ma świadomość, co to jazda na rowerze po lesie w ciemnościach rozświetlanych jedynie przez przednią lampkę rowerową. Ale daliśmy radę i nawet na chwilę nie zboczyliśmy ze szlaku. Dopiero już w samych Dziećkowicach zmodyfikowaliśmy nieco nasze plany: zamiast tłuc się po kamienistej ścieżce ostatni kilometr przejechaliśmy asfaltem. Z Dziećkowic najpierw drogą asfaltową, za przejazdem kolejowym lasem do tzw. „Toboły” (koniec ulic Dzióbka i Białobrzeskiej na Kosztowach. Obok potężnych hal, cmentarza w Brzezince do kościoła. Na „Tobole” przy kapliczce oraz przy kościele w Brzezince spotkaliśmy uczestników EDK idących krótszą trasą. Nie zdecydowaliśmy się jechać do Brzęczkowic szlakiem EDK, gdyż zielony szlak rowerowy nad Przemszą jest po prostu nie do przejechania dla rowerów szczególnie w nocy. Do końca jechaliśmy więc drogami asfaltowymi.

Pożegnaliśmy się przy kościółku Św. Krzyża (obok szpitala) życząc sobie dobrego, świętego przeżywania zbliżającej się szybkimi krokami Wielkanocy i umawiając się na następne wydarzenia na szlaku.

Że moje spostrzeżenia są trafne przekonałem się dzisiaj, wertując strony internetowe. Na przykład w Wirtualnej Polsce (którą trudno posądzać o sympatie do Kościoła Katolickiego) spotkałem materiał w którym przeczytałem m. innymi:

Lawinowy wzrost frekwencji. O tym jak błyskawicznie rośnie zainteresowanie EDK najlepiej świadczą statystyki. W nocnych przemarszach w 2015 r. wzięło udział 12 tysięcy osób, w 2016 r. 26 tysięcy, a w 2017 r. 60 tys. W tym roku organizatorzy spodziewają się nawet 100 tysięcy pielgrzymów”.


Zmieniony: Niedziela, 07 Kwiecień 2019 20:08
 

Statystyki

Odsłon : 910770

Goście na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości 

Związek Górnośląski